Mecz z Odrą gospodarze rozpoczęli bardzo bojaźliwie. Przez 10 minut ekipa prowadzona przez Roberta Gabigę miała kłopoty z opuszczeniem własnej połowy boiska. Skutkowała dobra gra pressingiem naszego zespołu i agresywność naszych piłkarzy. W 6 minucie Sebastian Deja dośrodkował z rzutu rożnego ale główkujący Tomasz Drąg miał zbyt trudną pozycję by czysto uderzyć głową. Z kolei w 8 minucie na bombę z 35 metrów zdecydował się Tomasz Copik, lecz chybił.Cóż z tego, skoro pierwsza poważna wyprawa pod pole karne OKS-u skończyła się golem. Miejscowi wykonywali rzut rożny, który rozegrali kombinacyjnie. Zamiast tradycyjnej wrzutki w pole karne Sylwester Dębowski po ziemi podał piką na 16 metr do Józefa Misztala. Pomocnik Szczakowej pięknym technicznym strzałem umieścił futbolówkę w prawym okienku bramki Marcina Fecia i otworzył wynik zawodów.
Od tego momentu na boisku niewiele się działo. Dopiero w 36 minucie nasz zespół stworzył jedyną w tej części gry, ale za to doskonałą okazję do wyrównania. Tym razem korner wykonywał Deja i dośrodkował do zupełnie niepilnowanego Copika. „Copa” idealnie złoży się do półwoleja, uderzył z bliska ale Piotr Adamski w sobie tylko znany sposób przeniósł piłkę nad poprzeczką. Jaworznianie opowiedzieli w 41 minucie. Tu dużą klasę pokazał Feć i z najwyższym trudem wybił na róg pierwszą główkową próbę Jakuba Dziółki. Druga miała miejsce tuż po chwili i mimo, że licznie zgromadzona publiczność widziała już piłkę w siatce, minęła ona lewy słupek.
Druga odsłona pojedynku przy Krakowskiej zbyt wielu emocji nie dostarczyła. Jedenastka „Szaczaksy” starała się wieźć po swojemu korzystny rezultat, który jak się okazało dawał im szczyt ligowej tabeli. Sobotnie mecze rozpoczęły się 30 minut wcześniej i na stadionie znane już były rezultaty z innych boisk trzeciej ligi. Gospodarze mogli jednak zostać srodze skarceni w 60 minucie. Jak nie doszło wtedy do wyrównania wiedzieć może tylko golkiper Szczakowianki. Adamek fenomenalną interwencją uratował swój zespół po strzale głową Tomasza Wawrzyniaka. Dokładną centrę wykonał w tym przypadku Dawid Łoziński.
Bicie głową w mur dobrze zorganizowanej defensywy rywala skończyło się na dwóch rzutach wolnych bitych przez Odrę jeden po drugim w 88 i 89 minucie. Prawie z tej samej odległości 20 metrów dwukrotnie w bramkę nie trafił wspomniany wyżej Wawrzyniak. W tym momencie OKS grał już w dziesiątkę. W przeciągu kilku minut dwie żółte i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał wprowadzony po przerwie Adam Setla.
Źródło: www.oksodra.pl
Źródło: www.oksodra.pl

