Zwycięskie spotkanie ligowe Odry ze Skrą Częstochowa (2:1). O dosyć nietypowej porze, bo o godzinie 11.00 rozpoczął się „kolejny” pojedynek opolskiej Odry na własnych śmieciach. Ostatnie wyniki (a raczej ich brak) oraz wczesna pora nie przyczyniły się do większego natężenia ruchu przy Oleskiej 51. Nie więcej niż 400 osób zasiadło 15 października 2011 r. na trybunach OKS-u. Nie musieli jednak żałować wydanych złotówek. „Niebiesko-czerwoni” przerwali niechlubną statystykę z obecnego Sezonu wygrywając w końcu mecz na swojej murawie. A i spotkanie można zaliczyć do interesujących.

Zaczęło się jednak fatalnie! Tuż po wznowieniu gry, niegroźne z pozoru dośrodkowanie dało częstochowian prowadzenie (fatalny błąd Macieja Michniewicza – red.). Przez kolejne 20 minut goście kontrolowali przebieg gry, bardzo mądrze zagęszczając środek pola. Zawodnicy Odry nie mogli się w takich warunkach odnaleźć, bardzo łatwo tracąc piłkę i tworząc  - o zgrozo - zagrożenie pod własnym polem karnym (w 11 minucie niedokładne podanie opolskiego beka o mały włos nie zakończyło się stratą drugiej bramki).

Ze spotkania Odra Opole - Skra Częstochowa (Sezon 2011/12, 2:1).

Dopiero ok. 20 minuty gospodarze zaczęli budzić się ze stanu śpiączki klinicznej. Sygnał do odważniejszej gry dał Tadeusz Tyc. W końcu i linia pomocy zaczęła lepiej funkcjonować. Szczególnie mógł podobać się Sebastian Deja. W 27 min. świetnie podał do Tyca, który stanął oko w oko z bramkarzem. Na nieszczęście dla napastnika gospodarzy golkiper (do spółki z jednym z obrońców) uratował swój zespół przed utratą bramki. Akcja-kalka przeprowadzona przez Tyca w 31 min. (po podaniu Deji) zakończyła się już z lepszym rezultatem. Zdobyty gol dodał animuszu miejscowym, którzy przycisnęli słabnących z minuty na minutę gości. Warto wspomnieć o świetnej sytuacji Marcina Rogowskiego z 35 min. (z kilku metrów trafił w nogi rozpaczliwie interweniującego obrońcy) oraz świetnych akcjach z 39 i 40 minuty. W pierwszym wypadku podanie Dominika Franka trafiło pod nogi Rogowskiego, którego strzał Adam Bensz wybił poza pole gry. W drugim, Franek minimalnie niecelnie strzelał głową (po dośrodkowaniu Rogowskiego). Z I fazy spotkania należy jeszcze przypomnieć o setce Bartosza Brzozowskiego, który w 20 min. trafił – jak na złość – w bramkarza.

Druga połowa była nieco słabsza. Nie mówiąc o strzale Rogowskiego z ponad 20 m (w 47 min.) oraz szarży Tyca z 52 min. (zakończonej strzałem Panu Bogu w okno), niewiele się na murawie działo. Częstochowianie, mający coraz większe braki wytrzymałościowe grali typowo na czas. W końcu jednak w 75 min. udało się miejscowym oszukać obronę gości. Drugą bramkę dla Odry (a dwunastą w Sezonie 2011/2012) zdobył Tyc. Aby jeszcze wyraźniej zaakcentować swoją osobę nasz bohater postarał się w 81 min. o żółty kartonik.

Rzut wolny dla zawodników "gości" (Odra - Skra 2:1).

Ostatnie minuty to typowa gra z kontry piłkarzy Odry, którzy w 88 min. mieli możliwość zdobycia trzeciej bramki (po rzucie rożnym w świetnej sytuacji znalazł się Franek, ale uderzył nad bramką Bensza). Jeszcze w ostatnich sekundach (mecz przedłużono o cztery minuty – red.) „niebiesko-czerwoni” mogli ukąsić Skrę. Niechybnie by się tak stało (golkiper gości znajdował się na połowie Odry w momencie kiedy nasi przejęli piłkę – red.) gdyby nie sędzia… który w tym właśnie momencie zakończył mecz.

 
 
HISTORIA BRAMEK:
 

2 min. – Po dośrodkowaniu jednego z pomocników Skry, Michniewicz minął się z piłką. Do bezpańskiej piłki dochodzi Marcin Kowalski. Rozmus bez szans! 0:1.

35 min. – Crossowe podanie Deji dochodzi do Tyca. Mimo, iż jest naciskany przez dwóch obrońców pewnie umieszcza piłkę przy krótszym słupku Bensza. 1:1.

75 min. – Dośrodkowanie z lewej strony boiska Denisa Kumca na głowę Tyca. 2:1!

 

 Skład: Rozmus, Brzozowski, Michniewicz, Kowalczyk, Wróbel, Deja, Rogowski (Szwarga 76), Franek, Sikorski, Meryk (Kumiec 70), Tyc.

 

Sobotnie zwycięstwo opolskich piłkarzy było małym „bonusem” dla trenera Wojciecha Mielnika, który tegoż samego dnia stanął na ślubnym kobiercu.

Panie TRENERZE!!! Życzymy samych sukcesów na niwie zawodowej oraz udanego pożycia małżeńskiego.  

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online