Relacja z wyjazdu do Sosnowca. Rok...1977.

Wyjeżdżaliśmy do Sosnowca w osiemnastu o godzinie 10:14. Jechali z nami np. Czarny, ja, Zygmunt, Zbyszek, 2 chłopców z Gogolina, kolega Zbyszka, Wojtek, Biełu.

Szaleliśmy w pociągu i myślę, że właśnie dlatego konduktor nie sprawdzał nam biletów.

Od Katowic do Sosnowca jechaliśmy na gapę z kilkoma chłopakami i gdzieś o drugiej byliśmy w Sosnowcu, gdzie zaraz po wyjściu z pociągu śpiewaliśmy, tym samym podpisując na siebie wyrok. O 16 był mecz, zaczęliśmy szaleć, lecz straciliśmy humor po 3 bramkach, które padły w pierwszej połowie, a jeszcze do tego ciągle nas straszyli - "ale was pogonimy na stację (...)", "ale dostaniecie po meczu". No to myśmy uradzili, że po meczu nie idziemy na stację, lecz na przystanek autobusowy. Szliśmy po dwóch, po trzech zależy jak się szło... Myślałem, że dostanę, bo pewien kapuś krzyknął za nami: "Tam idą!". Wraz ze Zbyszkiem sięgnęliśmy po pały, ale niepotrzebnie. Następnie autobusem dojechaliśmy do Katowic i tramwajem na dworzec. O godz. 19 wyjechaliśmy do Opola i byliśmy o 21:30.

Nie wiem kiedy, ale zauważył mnie Biebiol i zakapował. Miałem przez niego nieprzyjemności...Odra przegrała z Zagłębiem Sosnowiec 5:0...

Kibic "Odry" Opole (10.09.1977)

Archiwalne zdjęcia

Polecamy

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online