Nawet w odległym Egipcie można dać wyraz swojej sympatii oraz pamięci o ukochanym klubie. Przykład dał Józef Żymańczyk, były znakomity napastnik opolskiej Odry, który w trakcie wakacyjnego urlopu spędzonego w jednym z egipskich kurortów, przemierzał odziany bez skrępowania w koszulkę Odry Opole.
9 maja 2001 – 31. kolejka II ligi
Ryszard Niedziela: - Przed meczem spotkałem się z „Fryzjerem” w zajeździe „Korona”, tuż za Częstochową na trasie do Warszawy. Przekazałem mu 30 tysięcy złotych i powiedziałem, że jak w pierwszej połowie będzie karny, to dołożę 10 tysięcy. Po meczu w tym samym miejscu „Fryzjer” zwrócił 30 tysięcy.
1959: Odra Opole – Olimpia Poznań 3:1, Olimpia Poznań – Odra Opole 0:0
1966/1967: Odra Opole – Olimpia Poznań 2:0, Olimpia Poznań – Odra Opole 2:5
1970/1971: Odra Opole – Olimpia Poznań 2:0, Olimpia Poznań – Odra Opole 0:1
1981/1982: Odra Opole – Olimpia Poznań 1:0, Olimpia Poznań – Odra Opole 1:1
Smutne czasy nastały w przygranicznym Kietrzu. Jeszcze dekadę temu miejscowy Włókniarz z powodzeniem występował w ówczesnej II lidze. „Niebiesko-biało-zielone” barwy przywdziewał sam Michał Chałbiński, a dziś… A klasa.
Jak to się stało, że godny - na przełomie XX i XXI w. - przeciwnik dla opolskiej Odry stoczył się tak nisko w hierarchii futbolowej? Zapraszamy do poniższej lektury (Maciej Nędzi, przedruk z portalu „Weszło”).
16 kwietnia 2008 r. funkcję dotychczasowego prezesa Odry Opole złożył Guido Vreuls. Postawiło to opolan w bardzo ciężkiej sytuacji pod względem sportowo-organizacyjnym. Co prawda holenderski zaciąg miał zasługi w wywalczonym awansie do ówczesnej II ligi w Sezonie 2005/2006 (po zwycięskich barażach z Radomiakiem - red.), ale i nie zatrzymał spirali zadłużeniowej klubu. Jak się to wszystko skończyło, dobrze wiemy.
Przedstawiamy drugi odcinek podsumowania gry Odry Opole w I lidze w Sezonie ’62. Tym razem Aleksander Kucki zajmie się oceną poszczególnych formacji „niebiesko-czerwonych. Zgodnie z zapowiedzią drukujemy dziś artykuł poświęcony ocenie piłkarzy pierwszoligowej Odry, która spotkaniem z Górnikiem Zabrze zainauguruje nowy sezon.
Ten stary, o którym właśnie piszemy, był różny; miejscami „górny”, czasami „chmurny”. Piłkarze nasi odnosili w nim błyskotliwe sukcesy i dotkliwe porażki. W sumie jednak trudno zaliczyć go do rzędu nieudanych, gdyż Odra, koniec końcem, zajęła w ligowej tabeli wysoką lokatę.
Na tle w/w drużyn opolska Odra wypadła blado. Co prawda zdarzały się perełki (6:0 z Lechią Gdańsk, 0:3 z Lechem Poznań – red.), ale w większości ligowych zapasów zawodnicy Odry prezentowali się fatalnie, odnosząc zwycięstwa dzięki inwencji jednego lub dwóch zawodników (przeważnie byli to Norbert Gajda lub Stanisław Juszczak). Gdyby nie wywalczona rzutem na taśmę druga lokata w Grupie B, cały Sezon można by uznać za mocno rozczarowujący. Metody pracy Edwarda Brzeżańczyka po prostu w Opolu się nie sprawdziły. Po części było to spowodowane dużą rotacją w składzie (ze względu na kontuzje), ale i brakiem wytrzymałości na trudy ligowe zawodników (wina trenera?).