Przerwa w rozgrywkach ligowych trwała zaledwie tydzień. O ile I runda zakończyła się 6 maja 1961 r., o tyle runda rewanżowa zaczęła się już 13 maja 1962 r. Co oczywiste, był to okres zbyt krótki by podopieczni Edwarda Brzozowskiego mogli dojść do siebie po ostatnich – niezadawalających kibiców - występach.
Wyjazd do Mielca okazał się więcej niż koszmarem. Drużyna, która w dotychczasowych meczach zgromadziła 3 pkt. (6. pozycja, Stosunek bramek 4:9 – red.) rozbiła w puch wicelidera grupy B. Nikt w opolskim obozie nie spodziewał się takiego wyniku.
6 maja 1962 r. podopieczni Edwarda Brzozowskiego bezbramkowo zremisowali z krakowską Wisłą.
Biorąc pod uwagę fakt braku na boisku Engelberta Jarka oraz – ogólnie rzecz biorąc – słabszą dyspozycję całej drużyny, wynik można by ocenić za przyzwoity. W tym jednak problem, iż opolscy kibice przywykli już do efektownych zwycięstw „niebiesko-czerwonych”. Goście po prostu liczyli na więcej – z stąd może i rozczarowanie, które uwidoczniło się w pomeczowej relacji zamieszczonej w „Trybunie Opolskiej” (nr 107 z 7 V 1962):
Porażka z Polonią Bytom została odebrana wśród Opolan jako przykład nieustającego kompleksu w stosunku do lokalnego rywala. Nieco prawdy we wspomnianych dywagacjach było. Wystarczy popatrzyć na dotychczasowy bilans I-ligowych potyczek Odry z Polonią
1953: Budowlani Opole – Ogniwo Bytom 3:4, Ogniwo Bytom – Budowlani Opole 1:2
1957: Budowlani Opole – Polonia Bytom 2:1, Polonia Bytom – Budowlani Opole 1:0
1958: Budowlani Opole – Polonia Bytom 0:2, Polonia Bytom – Budowlani Opole 2:0
1960: Odra Opole – Polonia Bytom 1:1, Polonia Bytom – Odra Opole 3:3
1961: Odra Opole – Polonia Bytom 1:2, Polonia Bytom – Odra Opole 2:1
1962: ----------------------------------------, Polonia Bytom – Odra Opole 2:0
Bilans z poznańskim Lechem być o wiele bardziej korzystny (szczególnie w ostatnich dwóch I-ligowych Sezonach:
Spotkanie lidera (Polonii Bytom – red.) z wiceliderem Grupy B miało być – w opinii znawców futbolu – hitem 4. serii spotkań. Odra zwyciężając w 1/8 finału Pucharu Polski warszawska Legię (0:3, 25 marca 1962 r. – red.), a następnie gromiąc w lidze Lechię Gdańsk (6:0, 1 kwietnia 1962 r. – red.), zrobiła świetną promocję przed niedzielnym meczem.
2 tygodnie przerwy, spowodowane eskapadą reprezentacji Polski do Paryża i Casablanki na mecze z Tricolores (1:3, bramki: Pol, Lentner, Brychczy) oraz Marokiem (1:3, bramki: Jarek, Wilczek, Brychczy) nie najlepiej jednak wpłynęły na dyspozycję „niebiesko-czerwonych”. Henryk Szczepański, Engelbert Jarek i Norbert Gajda nie prezentowali już tej formy, dzięki której dostali powołanie do drużyny narodowej. Zresztą Odra przystępowała do meczu osłabiona brakiem Konrada Kornka (również brał udział wyprawie do Francji – red.) i Zygmunta Droździoka (obaj kontuzjowani – red.).
Przed ligową potyczką z dobrze dysponowaną Lechią Gdańsk (po trzech kolejkach 5 pkt. na koncie – red.), podopieczni Edwarda Brzozowskiego rozegrali dwa spotkania, których wyniki świadczyły o naprawdę dobrej dyspozycji całego zespołu. Mowa tu o miłej niespodziance, którą opolanie sprawili w Warszawie w 1/8 Pucharu Polski (Legia – Odra 0:3, 25 marca 1962 r. – red.) oraz towarzyskiej, zwycięskiej potyczce z Naprzodem Lipiny (dom: 3:1 – red.).