
3 września 2000 – 6. kolejka II ligi
Ryan Odra – KSZO Ostrowiec 1:0 (Solnica 54)
Sędzia: Tomasz Pacuda (Częstochowa)
Ryszard Niedziela: - Dwa dni przed meczem „Fryzjer” poinformował mnie, że spotkanie prowadzi sędzia (TP) z Częstochowy. Powiedział, że pieniądze mam osobiście wręczyć arbitrowi. W budynku klubowym poprosiłem go na moment do gabinetu sąsiadującego z szatnią sędziów. Jak byliśmy sam na sam, dałem mu 12 tysięcy złotych.
***
- W niedzielę masz „Paskudę” z Częstochowy – w piątek 1 września 2000 roku poinformował go pan Ryszard. Odra szykowała się do meczu z KSZO Ostrowiec. – Może być ciężko, bo on się burzy o jakieś stare rozliczenia. Mówi, że Odra jest niesłowna, ze kiedyś coś obiecała i nie zapłaciła (…).
Prezes wiedział o starym zobowiązaniu. Zostało powzięte niemal dokładnie rok wcześniej (11 września 1999 roku), a Odra grała wówczas także z KSZO. Prezes był wówczas jednym ze sponsorów klubu, dopiero zaczynał bywać na meczach i przyglądać się od środka, jak przebiega organizacja (…).
W Odrze osobą odpowiedzialną za kontakty z sędziami był (…) (ZG). Od pana Zbyszka prezes dowiedział się, że przed meczem z KSZO (TP) miał obiecane 6 tysięcy złotych za dobre prowadzenie zawodów. Arbiter sprzyjał Odrze, gospodarze wygrali 1-0, tylko, ze po meczu nikt nie wywiązał się z obietnicy i powstało manko.
3 września 2000 roku historia miała więc zatoczyć koło. W niedzielę do Opola znów przyjechał sędzia (TP), a rywalem była jedenastka z Ostrowca. Przed spotkaniem prezes zapukał do pokoju sędziów i poprosił arbitra. Prezes wręczył 12 tysięcy złotych. – Mam nadzieje, że będzie jak trzeba – zagadnął.
- Prezesie, nie powinienem z wami współpracować. Odra wisi mi jeszcze sześć tysięcy.
- To są stare zobowiązania, kiedy klubem kierował (RR). Nie moje. Ja trzymam się zasad. Jak się umawiam, to płacę.
- Zobaczę, co się da zrobić, i to tylko przez wzgląd na naszego wspólnego znajomego.
R. Stęporowski, R. Niedziela, Mafia fryzjera, Opole 2007.

