To był jeden z piękniejszych sezonów piłkarskich w wykonaniu naszego zespołu od wielu lat. Drużyna prowadzona przez Franciszka Krótkiego wspomagana finansowo przez kilku opolskich biznesmenów, silna kadrowo włączyła się do walki o pierwszą ligę oraz stała się "czarnym koniem" rozgrywek o piłkarski Puchar Polski sezonu 2000/2001.
7 marca 2001 roku opolanie w Opolu w ramach 1/4 finału Pucharu Polski podejmowali pierwszoligowy zespół "Orlenu" Płock w składzie, którego występowali tacy zawodnicy jak Marek Saganowski czy Radosław Sobolewski, obecne gwiazdy reprezentacji kraju. Awans do tej fazy rozgrywek dla opolskiej ekipy był wielkim wyczynem, tym bardziej, że we wcześniejszych rundach pozostawili za plecami takie ekipy jak "Ruch" Chorzów (3:0) oraz "Pogoń" Szczecin (2:1). Kibice w Opolu oczekiwali zatem kolejnego zwycięstwa swoich pupili i awansu do półfinału PP. Tym razem ćwierćfinały rozgrywano na zasadzie mecz i rewanż, także ewentualne zwycięstwo w Opolu należało obronić w spotkaniu rewanżowym w Płocku. Mimo, że trener "Odry" twierdził, że najważniejsze dla niego są rozgrywki na drugoligowym froncie i nie przywiązywał największej wagi do rozgrywek PP, to postawa naszych piłkarzy rozbudziła apetyty wśród kibiców, którzy po cichu liczyli na... finał tych rozgrywek z udziałem "Odry".

Na meczu zjawiło się około 5 tysięcy widzów, którzy zajęli starą część trybun od strony kortów tenisowych ze względu na budowę nowoczesnej trybuny, z której obecnie oglądamy spotkania "Oderki". Opolscy piłkarze na znak protestu wobec niewypłaceni należnych im pieniędzy przez klub wyszli na murawę minutę później od swoich rywali zakładając na rękawy koszulek czarne opaski Warto dodać, że było to pierwsze spotkanie, w którym "Odra" zagrała w nowych niebieskich strojach Uhlsporta, na których widniały nazwiska piłkarzy co było prawdziwą nowością. Sam mecz nie należał do wspaniałego widowiska, był wręcz agresywny i brutalny o czym świadczy grad ośmiu żółtych kartek, w tym dwóch czerwonych dla Wojneckiego z Płocka z 45 min oraz dla Piotra Plewni tuż przed zakończeniem spotkania.

Pierwsza część mecz w wykonaniu "Odry" bardzo przeciętna, o czym świadczą zaledwie 2-3 akcje pod bramką Krupskiego i jeden strzał Lachowskiego z 15-stu metrów. Tymczasem goście z minuty na minutę zyskiwali przewagę w polu czego ukoronowaniem była zdobyta bramka w 22 minucie meczu przez Jarosława Maćkiewicza, który precyzyjnie głową skierował piłkę do bramki Kitowicza. Maćkiewicz już w 8 minucie meczu mógł wpisać się na listę strzelców, ale świetnie w bramce spisał się Kitowicz , czym uchronił nasz zespół przed stratą gola. "Orlen" zaledwie kilka minut cieszył się z prowadzenia. Rozkojarzony zdobyciem gola w 24 min jeden z zawodników gości fauluje w polu karnym Solnicę, a sędzia tego spotkania Grzegorz Gilewski z Radomia dyktuje rzut karny dla "Odry". Jedenastkę na gola pewnie zamienia Marian Kucharski i doprowadza do remisu.

Niestety tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania nasz kapitan musiał opuścić boisko ze względu na poważne rozcięcie głowy. W 45 min spotkania czerwony kartonik za faul na Solnicy ujrzał stoper z Płocka Wojnecki czym osłabił swoją drużynę. O dziwo w drugiej części meczu, osłabieni płocczanie stwarzali więcej sytuacji podbramkowych aniżeli "Odra" i dopiero wejście w 56 min Józefa Żymańczyka za Henryka Bałuszyńskiego zmieniło obraz gry. W 59 min gry idealne dośrodkowanie wykorzystuje Dariusz Solnica, który zdobywa drugiego i ostatniego gola w tym spotkaniu. Solnica miał jeszcze okazję do zdobycia kolejnej bramki w 75 min z rzutu karnego, którego niestety nie wykorzystał strzelając prosto w Krupskiego Mimo,że w 90 min spotkania Piotr Plewnia za brutalny faul na zawodniku "Orlenu" został ukarany czerwoną kartką, to wynik nie uległ zmianie i "Odra" pokonała w pierwszym spotkaniu 1/4 finału PP "Orlen" 2:1.

Po meczu trener Franciszek Krótki tak skomentował to co działo się na boisku:" Sądzę, że spotkanie mogło się podobać. Cieszy zwycięstwo, jednak sprawa awansu pozostaje otwarta. Pierwsza połowa spotkania nie była w naszym wykonaniu rewelacyjna, ale wpływ na to miało zapewne to co się działo przed meczem w szatni. Po stracie bramki byłem pełen obaw o korzystny wynik."
"Odra": Kitowicz, Berliński, Machaj, Copik(29min Cieśla), Jermakowicz, Kucharski(45min Janiak), Juraszek, Lachowski, Solnica, Bałuszyński (56min Żymańczyk).
"Orlen": Krupski, Soczewka, Kovac, Wojnecki, Dąbrowski, Sobolewski(37min Predic), Miąszkiewicz, Romuzga, Popiela, Saganowski (79min Nosal).

