Wynikie
m 5:1 (2:0) Odra Opole zakończyła swój ostatni mecz na własnym stadionie przy ulicy Oleskiej 51. Niebiesko-czerwoni gromią Swornicę Czarnowąsy w pięknym stylu odnosząc kolejne z rzędu zwycięstwo na swoim terenie. Aura nie sprzyjała obu zespołom, a panujący na dworze mróz skutecznie odstraszył wielu kibiców. Na stadionie zagościli nieliczni kibice zarówno Odry jak i Swornicy. Od początku meczu drużyna z Opola posiadała optyczną przewagę wyprowadzając raz po raz ataki na bramkę Jakuba Belli. Niestety każdy ze strzałów albo to mijał bramkę albo kończył w rękawicach bramkarza. Worek z golami otworzył w 29. minucie Michał Filipowicz czym wprowadził w euforię garstkę kibiców z sektoru A, którzy pokusili się o kilku minutowy doping.
Po zdobytej bramce zawodnicy Odry nabrali jeszcze większej ochoty do gry i wciąż atakowali bramkę rywali. W odpowiedzi otrzymali dwa nieskuteczne ataki Wojciecha Ścisło, z którymi poradziła sobie niebiesko-czerwona obrona. Kilka minut później padł następny gol, tym razem w niespodziewanych okolicznościach Sebastian Deja oddał strzał z ponad 30 metrów, po którym piłka muskając rękawice Jakuba Belli odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Tak też zakończyła się pierwsza połowa spotkania.
Kilka minut przerwy w ciepłej szatni widocznie pomogła zawodnikom Odry, gdyż w drugiej połowie już w 46. minucie Dawid Łoziński oddał celny strzał na bramkę gości i zwiększył przewagę na 3:0! Przez następnych kilkanaście minut opolska Odra stworzyła piękne sytuacje dwójkowe, dzięki czemu doszło do kilku sytuacji sam na sam z bramkarzem Swornicy. W każdej z nich zabrakło zimnej krwi strzelcom i zamiast kolejnych goli widzieliśmy słabe strzały wprost w bramkarza. Za to w 76. minucie dał o sobie znać niezawodny Adam Setla powiększając przewagę na 4:0. Po rozpoczęciu od środka boiska zawodnicy z Czarnowąs przeprowadzili nieskładną akcję, co pozwoliło wyjść Odrze z kontrą i po raz drugi Dawid Łoziński umieścił piłkę w siatce.
Kilka minut przed zakończeniem meczu, po kontrze gości i drobnym zamieszaniu w polu karnym Kamil Kowalczyk wychodzi zwycięsko z pojedynku z Marcinem Feciem i strzela honorową bramkę. W ten sposób zakończył się ostatni mecz ligowy na własnym stadionie w 2012 r. i 3 punkty pozostały w Opolu.
Wszystkich zapraszamy do obejrzenia relacji video z tego meczu.

