W ostatnim spotkaniu ligowym na własnym boisku w 2012 roku, opolska Odra zdeklasowała rywala zza miedzy, Swornicę Czarnowąsy aż 5:1 (2:0). Relacja z meczu niebawem znajdzie się w naszym serwisie, a już teraz zapraszamy do obejrzenia fragmentów dzisiejszego meczu.
W dniu 1 listopada wspominamy ludzi związanych z Odrą Opole, którzy odeszli w minionych 12 miesiącach.
Ostatni mecz na ulicy Oleskiej 51 w tym roku odbędzie się już w piątek o godzinie 18. przy świetle jupiterów, gdzie na murawie zmierzą się dwie drużyny z Opolszczyzny: Odra Opole i Swornica Czarnowąsy. Dreszczyku emocji dodaje fakt, że będzie to mecz derbowy, oba kluby mieszczą się stosunkowo niedaleko siebie (Swornica swoje boisko posiada ponad kilometr od granic miasta Opola). Niebiesko-czerwoni zagrają w roli faworyta i rolę tą muszą odegrać jak najlepiej by w piątkowy wieczór kibice opuszczali stadion ciesząc się z 3 punktów.
Mecz tak na prawdę zaczął się w 15 minucie. Wówczas to Łukasz Mieszczak otrzymał podanie z głębi pola i wszedł w nasze pole karne. Próbującego złożyć się do strzału napastnika miejscowych "asekurowali" Marcel Surowiak i Krystian Kowalczyk. Mieszczak przewrócił się, a prowadzący zawody Marcin Miśta wskazał na punkt egzekucji rzutów karnych. - Nie było żadnego przewinienia - powie po meczu "Surowy". Pewnym wykonawcą jedenastki okazał się Radosław Kaczmarczyk.
Po historyczne zwycięstwo jadą dziś do Łazisk Górnych piłkarze Odry Opole. W ostatnich dwóch latach Opolanie nie byli w stanie pokonać miejscowej Polonii. W czterech spotkaniach pomiędzy obiema drużynami zanotowaliśmy trzy remisy i jedną porażkę Odry na własnym stadionie. Chcąc liczyć się w walce o awans strata punktów nie wchodzi w rachubę.
Awans do ekstraklasy w 1976 r. był pierwszym wielkim sukcesem Antoniego Piechniczka w Opolu. To był dopiero przedsmak emocji, które w ciągu kolejnych kilku lat fundowali opolskim kibicom piłkarze.