Czego to nasi młodzieńcy nie wymyślą aby nie „obijać” się samotnie o ścianę podczas imprezy. Kiedyś przecież wystarczyło poprosić koleżankę, przyjaciółkę lub miłą sąsiadkę o wspólne wybranie się na potańcówkę i przeważnie druga strona nie odmawiała. Obecnie, w XXI wieku jest z tym o wiele ciężej, o czym świadczy przypadek pewnego mieszkańca Opola.
Prawdziwy nokaut zafundowali piłkarze opolskiej "Odry" w spotkaniu derbowym przeciwko "Metalowi" Kluczbork. Sześć bramek jakie zaaplikowali "Metalowi" zawodnicy "niebiesko-czerwonych" to najmniejszy wymiar kary, jaki spotkał gości przy Oleskiej. Aż połowę z nich zdobył niezawodny Józef Żymańczyk, zdobywając tym samym klasycznego hattricka. Popularny "Żyman" stał się wówczas najlepszym strzelcem rundy wiosennej z sześcioma golami na koncie.
Zapraszamy do obejrzenia pierwszej część zdjęć pamiątkowej Złotej Księgi Opolskiego Klubu Sportowego "Odra" Opole, która została założona w 1970 roku. Okazją do jej powstania był jubileusz 25-lecia istnienia klubu. W Księdze znajdują się pamiątkowe wpisy: klubów piłkarskich z Polski oraz zagranicy, działaczy sportowych, piłkarzy oraz polityków na czele z I-szym sekretarzem KM PZPR Zygmuntem Siedleckim.
Spotkanie rozegrane na stadionie przy ul. Oleskiej w 24 kolejce III-ej ligi przeciwko "Rymerowi" Niedobczyce miało zadecydować o awansie opolan do drugiej ligi. W meczu na szczycie spotkały się dwie najlepsze ekipy trzeciej ligi śląskiej, pomiędzy którymi miała rozstrzygnąć się walka o awans na zaplecze ekstraklasy.
Opolanie przed meczem zajmowali pierwszą pozycję w tabeli i nad "Rymerem" mieli jeden punkt przewagi. W przypadku zwycięstwa różnica wzrosłaby do czterech punktów. Oczywiście do końca rozgrywek pozostawało jeszcze pięć kolejek, jednak terminarz sprzyjał opolskiej "Odrze", która zakładała zdobycie od 9-11 punktów w meczach przeciwko "Olimpii" Piekary Śląskie, "Carbo" Gliwice, "Górnikiem" Wojkowice, AKS-em Niwka oraz "Górnikiem" MK Katowice. Oznaczałoby to, że w przypadku porażki zespołu z NIedobczyc, goście musieliby wszystko wygrać.
Remis z „Olimpią” Poznań (w 15. kolejce – red.), nie wszystkich mógł zadowolić. Tymczasem, w 16. kolejce na podopiecznych Teodora Wieczorka czekał bardziej wymagający rywal – „Śląsk” Wrocław. Runda rewanżowa była dla „wojskowych” pasmem niepowodzeń. Ostatnie zwycięstwo zanotowali bowiem w 14. kolejce (z „Arkonią” 4:2 – red.). „Gospodarze” zamierzali ten stan rzeczy podtrzymać. Dopingowani przez 10 tys. widzów od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków. Jednakże „świątynia” wrocławian pozostawała przez 90 minut zaczarowana. Po prostu nic nie chciało wpaść!
"Opolscy oldboye nie zapomnieli grać w piłkę" pisała opolska "Trybuna" po meczu "Budowlanych" z "Piastem" Gliwice w 1957 roku. W spotkaniu rozegranym na stadionie przy ul.Oleskiej pomiędzy "starszymi panami z brzuszkami" z Opola i Gliwic, Ci pierwsi okazali się zdecydowanie lepsi od swoich rówieśników. Paszkiewicz, Mariański, Mruczyński, Cichy i Żabicki zasłużenie odnieśli wysokie zwycięstwo.
Zapraszamy do lektury relacji z tego meczu w opolskiej prasie.
Amok piłki nożnej ogrania wszystkich bez względu na wykonywaną profesję. Zapraszamy do obejrzenia zdjęcia, na którym widać byłego znanego reportera wojennego Telewizji Polskiej Waldemara Milewicza, w rozmowie z legendą opolskiej "Odry", Józefem Żymańczykiem.