Kornek, Wrzos, Kania, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Mielniczek, Cichy, Smajda, Popluc, Spałek
Mocno kapryśna jest forma naszych zespołów ligowych. Stąd też bez mała – co tydzień jesteśmy świadkami wielkich niespodzianek, których nawet najbardziej wytrawni „totkowiczowie” nie są w stanie przewidzieć.
Do rzędu niespodzianek zaliczyć należy bez wątpienia i bezbramkowy mecz Wisły z Budowlanymi.
Pierwszy po przerwie rozgrywkowej mecz Budowlanych w Opolu, mający kolosalne znaczenie dla przyszłych losów opolskich ligowców, nie przyniósł tak bardzo upragnionego zwycięstwa. Zwycięstwo nie przychodzi samo. Trzeba o nie umieć, a przede wszystkim chcieć walczyć. Tej właśnie woli zwycięstwa i ambicji nie widzieliśmy niestety u szeregu piłkarzy Budowlanych (Trybuna Opolska).
Mecz stał na bardzo słabym poziomie. Zawodnicy obu drużyn prześcigali się w niedzielę w niedokładnych podaniach i niecelnych strzałach. Jeśli dodamy do tego, że aktorzy pojedynku nie starali się wnieść do gry ani krzty ambicji, otrzymamy obraz meczu (Przegląd Sportowy).
Kściuk, Wrzos, Kania, Cichy, Strociak, Rogowski, Spałek, Popluc, Klik, Jarek, Mielniczek
Srogo zawiedzeni i mocno zdenerwowani opuszczali wczoraj kibice opolski stadion. Trudno się temu zresztą dziwić, gdyż końcowy wynik, a szczególnie sam przebieg meczu mógł przyprawić bardzo łatwo, nawet zdrowego człowieka, o atak serca.
Rzecz jasna, że nie zawsze można wygrać, czasami nie dopisze szczęście, nerwy, czasami przeciwnik jest dużo lepszy. Trudno wtedy o zwycięstwo.
Budowlani wyszli na boisko warszawskie z kompleksem dotychczasowych niepowodzeń, a mając smutne doświadczenia z poprzednich spotkań postanowili zmienić taktykę i przede wszystkim wzmocnić defensywę, aby potem, kiedy przeciwnicy opadną nieco z sił, móc groźnie atakować. Ta, nie zawsze szczęśliwa metoda, mimo, iż zaważyła na poziomie spotkania, jak się potem okazało, przyniosła im jednak cenne zwycięstwo.
Kornek, Rogowski, Kania, Wrzos, Klik, Strociak, Mielniczek, Jarek, Stemplowski, Popluc, Spałek
Porażka ŁKS na własnym boisku z krakowską Wisłą (0:2 – red.), przegrana w ub. piątek z Fortuną Düsseldorf oraz powrót Mielniczka na boisko, optymistycznie nastroiły opolskich miłośników piłki nożnej na niedzielne ligowe spotkanie. Jedenastka Budowlanych przystąpiła do gry z pełną wolą zwycięstwa, żądna rewanżu za porażkę I rundy.
(9. kolejka): 09.06.1957 Budowlani Opole – Górnik Zabrze 1:0 (Mielniczek 60)
Uzupełniliśmy konfrontacje pomiędzy Odrą Opole a Arką Nowa Sól o poziom III-ligowy.